Sukces twoich włosów

Co nowego

Naukowcy są już coraz bliżej okiełznania procesu klonowania włosów.

 

Czy to oznacza definitywny koniec kompleksów na tle łysienia? Nie będziemy trzymali was w niepewności: Tak.

Nie ważne, czy jest się ateistą, czy gorliwym katolikiem, chcąc nie chcąc, chyba każdy mężczyzna musi przyznać, że biblijna opowieść o Samsonie i Dalili to coś więcej, niż tylko naiwna bajeczka o zaufaniu – to ponadczasowy manifest obrazujący jedną z tych uniwersalnych prawd, których zanegować po prostu się nie da: facet, który stracił włosy, staje się słaby, zakompleksiony i niepewny swego. Traci grunt pod nogami… Bo przecież łysienie to trauma, której nie życzymy najgorszemu nawet wrogowi.
Na szczęście, bardzo możliwe, że już wkrótce wszyscy łysiejący doczekają się swojego świętego Graala – skoro już poruszamy się po religijnych metaforach. Ukojenie ma przynieść proces klonowania włosów, polegający na tym, że naukowcy pobierają ze skóry pacjenta komórki macierzyste odpowiedzialne za produkcję włosów, następnie komórki te są multiplikowane i w liczbie tysięcy wstrzykiwane z powrotem w puste miejsca na głowie pacjenta. Potem wystarczy już tylko czekać, aż czupryna urośnie. Jak podaje witryna „HairSite.com”, prace nad klonowaniem włosów trwają już od bardzo dawna, jednak, jak zauważają niektórzy znawcy tematu, to w ciągu ostatnich kilku miesięcy dokonano prawdziwego przełomu w badaniach.

Te doniesienia mogą napawać uzasadnionym optymizmem miliony łysiejących na świecie mężczyzn – nie tylko tych anonimowych. Również celebryci przyznają się lub są „łapani” na ratowaniu swoich topniejących czupryn. Żeby wymienić kilka przykładów, wystarczy wspomnieć o: Kevinie Jamesie, Matthew McConaughey’u, Brendanie Fraserze, czy Johnie Travolcie. Natomiast na polskim podwórku wyróżniają się Kuba Wojewódzki oraz Paweł Stasiak (wokalista grupy „Papa D”, dawniej „Papa Dance”). Nadzieję z klonowaniem włosów wiążą także łysiejące kobiety oraz osoby, które utraciły owłosienie w wyniku wyniszczającej chemioterapii, czy też w następstwie poparzeń.

Niedawno, w Paryżu, odbyła się wielka konferencja o klonowaniu włosów, na której naukowcy prezentowali swe dotychczasowe osiągnięcia. Podsumowując: jest nieźle. Na całym świecie prowadzone są badania w dziesiątkach, jeśli nie setkach placówek – przy czym warto zauważyć, że testy klinicznie znajdują się w dość zaawansowanej fazie, ponieważ są już prowadzone na ludziach. A do tego, pierwsze wyniki kształtują się nad wyraz korzystnie. Acz o pełnym sukcesie nie może być jeszcze mowy. religijnych Przede wszystkim, największą obecnie słabością badań jest efektywność klonowania – z jednego włosa specjaliści są w stanie wytworzyć najwyżej dwa nowe mieszki, a jak wiadomo potrzeba ich znacznie więcej (mowa tu o liczbach mierzonych w tysiącach). Wreszcie, należy zadbać o jakość samego włosa, jego skręt usytuowanie na głowie, grubość. W końcu, nie chcielibyśmy, żeby każdy kręcił się w inną stronę. Brzmi zawile, lecz w praktyce naukowcy są zgodni, co do tego, że łysienie zostanie wyeliminowane najpóźniej do 2013 roku. Czyżby to zwiastowało drastyczny spadek popytu na kapelusze?

 

źródło WP

http://facet.wp.pl/kat,1007857,wid,13818638,wiadomosc.html?ticaid=1d193

 

 

 

Odkryty gen odpowiedzialny za łysienie

W laboratorium w Japonii udało się wyhodować myszy z zablokowanym genem Sox21, co zaowocowało kompletnie łysymi myszami już w 3 tygodnie po urodzeniu.

Normalnie, nowe włosy pojawiają się w miejsce tych, które wypadają. Ale włosy tych myszy wypadają bardzo szybko. Nowe, które pojawiają się w ich miejsce, wypadają niemal natychmiast – tłumaczy prof. Yumiko Saga z japońskiego Narodowego Instytutu Genetyki.

Gen Sox21 był wcześniej łączony z formowaniem się komórek nerwowych, ale japońskie badania wskazały na jego dodatkową chroniącą włosy funkcję. Brak genu odpowiada za nieprawidłową budowę zewnętrznej warstwy ochronnej włosa, szczególnie cebulki.

http://www.physorg.com/news162540197.html

 

Genetyczne podstawy łysienia

Autor PAP

01.07. Warszawa (PAP) – Przeprowadzono pierwszą analizę związku posiadanych genów z występowaniem łysienia plackowatego i odkryto nowy mechanizm rozwoju tego schorzenia. Badania przeprowadziła grupa naukowców z Columbia University, a ich wyniki opublikowano na łamach czasopisma „Nature”.

Łysienie plackowate to jedna z najczęściej występujących chorób autoimmunologicznych, rozwija się w wyniku ataku układu odpornościowego na mieszki włosowe co powoduje całkowite lub częściowe wypadanie włosów.

Angela Christiano wraz z kolegami z Columbia University w Nowym Jorku badała różnice w sekwencji DNA ponad 1000 osób cierpiących na łysienie plackowate i materiale genetycznym 3000 osób bez tego zaburzenia.

Naukowcy odkryli kilka regionów związanych z ryzykiem zachorowania, ich wyniki wskazują na udział zarówno mechanizmów odporności wrodzonej jak i nabytej oraz sugerują, że podwyższony poziom tzw. białek stresu komórkowego ULBP przyczynia się do autoagresji.

Białko ULBP3, które normalnie nie jest obecne w mieszkach włosowych, u chorych na łysienie plackowate niejako naznacza te komórki do zniszczenia przez limfocyty cytotoksyczne. (PAP)

Botoks lekarstwem na łysienie

Przeciwzmarszczkowy zastrzyk z botoksu niespodziewanie okazał się lekarstwem na łysienie – informuje serwis telegraph.co.uk.

Dr Simon Ourian, chirurg kosmetyczny pracujący w Beverly Hills w Kalifornii, mówi, że na zaskakujące działanie botoksu natknął się przypadkowo podczas leczenia swojej matki cierpiącej na migreny, której po chemioterapii wypadły włosy.

Wiedział, że botoks jest używany w leczeniu bólów głowy, więc wstrzyknął jej toksynę botulinową w skórę głowy. Był bardzo zaskoczony, kiedy zobaczył, że lek pomógł odrosnąć włosom. Lekarz testował swoje odkrycie przez trzy lata na ochotnikach, dodając do botoksu mieszanki witamin, przez co kuracja była jeszcze bardziej efektywna. – Botoks połączony z witaminami to mieszanka bardzo bezpieczna i efektywniejsza od wszystkiego, z czym spotkałem się do tej pory – mówi dr Ourian.

Jeśli jego osiągnięcia zostaną potwierdzone przez badania naukowe, botoks może stać się podstawą dla nowych metod leczenia łysienia.

Teoretycznie przyjmuje się, że poprzez rozszerzenie naczyń krwionośnych botoks umożliwia dostęp substancji odżywczych do mieszków włosowych.

– Byłem pozytywnie zaskoczony rezultatem – mówi doktor i dodaje: – Zdecydowałem więc podzielić się odkryciem z kilkoma stałymi pacjentami, ponieważ wypadanie włosów to poważna przyczyna braku pewności siebie u wielu ludzi, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. – Nie brakuje mi chętnych do badań z przerzedzającymi się włosami – dodaje lekarz.

 

 

Klucz do nowych leków na utratę włosów

Jak powiedział profesor dr Markus Nothen, który jest szefem wydziału Medycyny Genetycznej na  Bonn University’s Life & Brain Centre „Niesprawna struktura receptora jest czymś co znamy jako G-proteinowy receptor”. To jest dobra wiadomość ponieważ „są szczególnie wrażliwe na leczenie”. Badacze odkryli również endogeniczny przekaźnik który łączy mieszek włosowy z receptorem. To otwiera możliwości rozwoju nowych leków. Patrząc w przyszłość, profesor dr. Ivan von Kon z  Bonn’s Institute of Pharmacology and Toxicology mówi : „możemy teraz selektywnie szukać substancji używanych w terapii w przypadkach utraty włosów.” Szczególnie obiecujący jest tutaj fakt, że leki będą mogły działać na różne typy utraty włosów.
Inny członek projektu, dermatolog dr Khalid Al Aboud ze szpitala Króla Faisai w Makkah był odpowiedzialny za badania na pacjentach. W 2002 on i jego koledzy zbadali rodzinę z Arabii Saudyjskiej dotkniętą Hypotrichosis simplex. Naukowcy mieli możliwość zbadania DNA dziewięciorga ich dzieci, wliczając w to czwórkę dotkniętą schorzeniem. Materiał genetyczny dał zespołowi pracującemu nad tym projektem klucz do zrozumienia fundamentalnych mechanizmów wzrostu i utraty włosów. Badacze mają teraz nadzieję, że przypadek ten doprowadzi do odkryć, które pomogą szerszej rzeszy pacjentów w przyszłości.
http://www.uni-bonn.de/ (źródło http://www.news-medical.net/?id=35559)

 

Zdrowy człowiek traci około stu włosów dziennie.

Nie jest to powodem do zmartwień dopóki są one ciągle zastępowane przez nowe i ich wypadanie następuje równomiernie.
Ale jeśli włosy wypadają w stopniu większym niż zostało to powyżej powiedziane, może stać się to problemem. Nie tylko w sposób istotny dla wyglądu zewnętrznego – również dla psychiki. Przełom  na froncie walki z łysieniem jednak się dokonał, a to za sprawą międzynarodowego zespołu badawczego prowadzonego przez University of Bonn. Po sześciu latach badań udało im się zidentyfikować gen odpowiedzialny za rzadką, dziedziczną formę łysienia znaną jako Hypotrichosis simplex. Mają nadzieję, że ich badania doprowadzą do wprowadzenia nowych terapii, które poradzą sobie również z innymi formami utraty włosów. Wyniki badań można znaleźć na stronie http://dx.doi.org/10.1038/ng.84 .

Pomimo, że Hypotrichosis simplex jest bardzo rzadkim schorzenie, może się okazać kluczowe w naszym poszukiwaniu mechanizmu rządzącego wzrostem włosów” mówi kierownik projektu, dr Regina Bertz z Bonn’s Institute of Human Genetics, podsumowując wyniki badań. Schorzenie jest dziedziczne i dotyka zarówno mężczyzn jak i kobiety. Osoby chore zazwyczaj zaczynają łysieć już w dzieciństwie. Proces utraty włosów (alopecia) postępuje wraz z wiekiem, szczególnie na skórze głowy.
Hypotrichosis simplex w formie badanej podczas tego projektu jest defektem genetycznym. Powstrzymuje konkretne struktury receptorów na powierzchni mieszka włosowego przez właściwym uformowaniem się. Odkryto, że przekaźniki powiązane z tymi receptorami inicjują reakcję łańcuchową we wnętrzu komórki, która jest potrzebna mieszkom włosowym do normalnego wzrostu. Taki receptor gra specyficzną rolą podczas wzrostu włosów, która nie była poprzednio znana naukowcom.

Nowa nadzieja – Avodart

Koncern GlaxoSmithKline stworzył nowy lek na przerost prostaty. Chodzi o dutasteryd 0.5 mg o nazwie handlowej Avodart. Jednocześnie badany jest wpływ tego środka na łysienie androgenowe. Pierwsze eksperymenty dały bardzo obiecujące rezultaty, lepsze niż w przypadku stosowanego do tej pory finasterydu 1 mg (o nazwie Propecia).
Działanie wzmocnione
Dutasteryd jest podwójnym inhibitorem (czyli związkiem hamującym lub spowalniającym reakcje) enzymu 5-alfa reduktazy, który uczestniczy w przemianie testosteronu do dużo aktywniejszego androgenu – dihydrotestosteronu DHT.  To właśnie ten hormon uszkadza mieszki włosowe u osób obciążonych genetycznie, doprowadzając w efekcie do osłabienia korzeni i wypadania włosów. Nowy lek działa podwójnie, ponieważ blokuje enzym 5-alfa reduktazę zarówno typu I (podobnie działa finasteryd), jak i typu II. Wydaje się, że jest to klucz do sukcesu w leczeniu łysienia pacjentów, u których kuracja finasterydem przynosiła niewielkie rezultaty. Dutasteryd mógłby też przyczynić się do ostatecznego wyjaśnienia roli DHT w łysieniu androgenowym.

www.calvizie.net

 

Naukowcy, którzy pomogli odtworzyć komórki włosów myszy twierdzą, że utrata włosów może być odwracalna.

Zespół na University of Pennsylvania twierdzi, że pomimo uszkodzenia mieszków włosów były uznawane za nieodwracalne, ponowny wzrost włosów może nastąpić za sprawą pojedynczego genu.
Na ludzkiej głowie znajduje się do 100 000 mieszków włosowych, z każdej z nich wyrasta jeden włos. Uważano dotychczas, że są one produkowane tylko w fazie embrionalnej rozwoju człowieka i nie ma możliwości ich regeneracji.
Jednak zespół z Pennsylwanii odkrył, że szczególny gen, mający znaczenie przy gojeniu się ran, zwany wnt, odgrywa rolę przy produkcji nowych mieszków włosowych.
W eksperymencie przeprowadzonym na myszach, mały obszar zewnętrznej warstwy skóry (epidermis) był usunięty. Zabieg ten zdawał się  pobudzać aktywność komórek pierwotnych, co oznaczało także produkcję mieszków włosowych.
Naukowcy odkryli, że jeśli gen wnt był blokowany, nie były produkowane nowe mieszki. Ale jeśli przyspieszono jego działanie, wtedy powstawało znacznie więcej nowych mieszków włosowych, przez co nie było różnicy pomiędzy obszarem poddanym zabiegowi a otaczającą go skórą.
Dr George Cotsarelis, profesor dermatologii na University of Pennsylvania School of Medicine w Filadelfii, który prowadził te badania twierdzi, że odkrycie może prowadzić do wyprodukowania leku na różne typy łysienia.
Eksperci twierdzą, że badania te dostarczają przekonujących dowodów na to, że skóra posiada zdumiewające zdolności regeneracji. Dowodzą one również iż w pewnych warunkach mieszki włosowe mogą zostać odtworzone.
Badania te dowiodły również, że ssaki posiadają większe zdolności regeneracyjne niż powszechnie się sądzi i odkrycie to może rzucić nowe światło na techniki leczenia ran.
Badania zostały opublikowane w czasopiśmie Nature.

(źródło:http://www.news-medical.net/?id=25206)

 

Nadzieja w komórkach macierzystych

Być może już wkrótce problem łysienia zniknie. Naukowcy pracują usilnie nad odkryciem mechanizmów regenerujących organizm. Badanie pierwotnych komórek macierzystych to klucz do sukcesu.

Gdy salamandra straci ogon, wyrasta jej nowy. Podobne zdolności regeneracyjne przez przypadek odkryto u myszy laboratoryjnych.
Zaobserwowano, że u gryzoni z głębokimi ranami dochodzi do odtworzenia mieszków włosowych, z których wyrastają nowe włosy. To zjawisko jest bardzo podobne do procesów, jakie zachodzą na początku tworzenia się nowego życia w okresie płodowym każdego organizmu. Naukowcom udało się przyspieszyć ten proces.

Magazyn Nature cytuje dr George Cotsarelisa, profesora dermatologii w Szkole Medycznej University of Pennsylvania, który uważa, że musimy zapomnieć o tym, że łysienie jest nieodwracalne. Doświadczenie z myszami dobitnie udowadnia, że mieszki włosowe można odtworzyć i już niebawem będzie to możliwe także u człowieka.

Jak przeprowadzano eksperyment? Na skórę myszy nałożono specjalny preparat, pobudzający komórki naskórka do przekształcenia się w normalnie funkcjonujące mieszki włosowe. Jedyną wadą produkowanych przez nie włosów to brak barwnika – były one bielusieńkie. Sierść myszy z eksperymentu pokrywały łaty. Czy podobnie byłoby u ludzi? Czy nam też odrastałyby całkiem białe włosy? Tego na razie nie wiadomo.

Patent na preparat stymulujący odrastanie włosów zakupiła firma Follica Inc. Jednak zanim zacznie go produkować minie jeszcze co najmniej 5 lat.
Tymczasem dr Cotsarelis prowadzi dalsze badania, po to by w odtwarzanej skórze znalazły się nie tylko mieszki włosowe, ale i gruczoły potowe,
które zapewniają skórze prawidłowe funkcjonowanie.

 

Klonowanie włosów

Z owcą Dolly się udało, dlaczego miałoby nie powieść się z włosami. Prawdopodobnie już za 5-10 lat łysina stanie się kwestią wyboru, a nie konieczności. Pierwsze eksperymenty zakończyły się pomyślnie. Już niedługo uczeni będą w stanie stworzyć niewyczerpane źródło cebulek włosowych do autoprzeszczepów. W odróżnieniu od innych metod pomocnych w różnych fazach łysienia to rozwiązanie jest nadzieją dla wszystkich. I tych już całkiem łysych, i tych których zawiodły inne sposoby. Przed naukowcami jeszcze sporo pracy. Muszą nauczyć się odbudowywać system krwionośny odżywiający cebulkę. Intensywne badania prowadzi m.in. jedna z angielskich firm. Opracowywana przez nią metoda miałaby polegać na pobraniu komórek ze zdrowej części głowy, rozmnożeniu ich w laboratorium, a następnie wszczepieniu w skórę. Na siedmiu ochotników, którzy zgłosili się do badań, u pięciu wyrosły nowe włosy. U żadnego nie pojawiły się działania niepożądane. Naukowcy wciąż marzą o cudownej maści, po nałożeniu której skóra sama zaczęłaby produkować nowe mieszki włosowe.

Nowy kierunek studiów – Trychologia medyczna i chirurgiczna

Trychologia stała się oficjalną nauką! Od 2008 roku taki kierunek studiów można wybrać na uniwersytecie we Florencji. Absolwentom nadawany jest tytuł lekarza nauk medycznych z uprawnieniami do leczenia patologii włosów i skóry głowy. Trycholog zajmuje się więc prawidłową pielęgnacją włosów oraz problemami związanymi z ich wypadaniem czy łysieniem, a także schorzeniami, takimi jak łupież, łuszczyca, itp.
www.cavizie.net

 

Zdrowy człowiek traci około stu włosów dziennie.

Nie jest to powodem do zmartwień dopóki są one ciągle zastępowane przez nowe i ich wypadanie następuje równomiernie.
Ale jeśli włosy wypadają w stopniu większym niż zostało to powyżej powiedziane, może stać się to problemem. Nie tylko w sposób istotny dla wyglądu zewnętrznego – również dla psychiki. Przełom  na froncie walki z łysieniem jednak się dokonał, a to za sprawą międzynarodowego zespołu badawczego prowadzonego przez University of Bonn. Po sześciu latach badań udało im się zidentyfikować gen odpowiedzialny za rzadką, dziedziczną formę łysienia znaną jako Hypotrichosis simplex. Mają nadzieję, że ich badania doprowadzą do wprowadzenia nowych terapii, które poradzą sobie również z innymi formami utraty włosów. Wyniki badań można znaleźć na stronie http://dx.doi.org/10.1038/ng.84 .

Dlaczego włosy stają się siwe?

Do tej pory naukowcy nie byli w stanie wyjaśnić mechanizmu siwienia, tak niepożądanej cechy starzenia się.
W raporcie opublikowanym na stronie internetowej magazynu Science, naukowcy z Dana-Farber Cancer Institute oraz Szpitala Dziecięcego w Bostonie twierdzą, że odkryli powód siwienia włosów podczas badania nad pochodzeniem malignant melanoma, potencjalnie zabójczego nowotworu skóry.
Naukowcy badali utratę koloru, od stopniowego obumierania komórek pierwotnych które tworzą swoisty zbiornik komórek pigmentu, zwanych melanocytami, odpowiadającymi za kolor włosów. Co więcej stopniowo popełniają one coraz więcej pomyłek, lokując się w złym miejscu mieszka włosowego, gdzie są bezużyteczne.
Nowe odkrycie nie wprowadzi na rynek naukowej alternatywy farby do włosów,  nawet jeśli kiedykolwiek w pełni zostanie poznany mechanizm siwienia włosów. Tym, co bardziej interesuje badaczy jest mechanizm sygnałów międzykomórkowych które inicjują umieranie komórek pierwotnych odpowiedzialnych za produkcję pigmentu. Wynika to z faktu, że melanoma jest niebezpieczna z odwrotnego powodu- melanocyty rozmnażają się ponad miarę, tworząc guzy, które ciężko zwalczyć standardowymi metodami leczenia.
„Uniknięcie utraty koloru włosów nie jest naszym głównym celem” podkreśla David E. Fisher, prowadzący program badań nad melanomą w instytucie Dana-Farber oraz redaktor magazynu Science.  „Zależy nam na znalezieniu metody zapobiegania lub leczenia melanomy. A środkiem do osiągnięcia tego celu jest poznanie cyklu życiowego melanocytów, które są przyczyną zapadania na melanomę. Naszym marzeniem jest zidentyfikowanie swoistego sygnału, który sprawi, że komórki nowotworowe przestaną rosnąć.”
Fisher oraz autor raportu, Erni K. Nishimura są członkami wydziału Onkologii Pediatrycznej w szpitalu dziecięcym w Bostonie. Inny autor, Scott R. Granter jest patologiem w Brigham and Women’s Hospital, w Harvardzie.
Amerykańskie Stowarzyszenie Walki z Rakiem szacuje, że u około 55100 osób zostanie zdiagnozowana melanoma, co pociągnie za sobą około 7910 zgonów.  Melanomę można wyleczyć, jeśli zostanie wcześnie zdiagnozowana i podjęte zostaną jakieś działania. Ale jeśli zmiany patologiczne sięgną w głąb skóry często kończy się to zgonem. Działanie słońca jest często głównym czynnikiem patogennym.
Melanocyty, które produkują i przechowują pigment, łączący się z komórkami budującymi włosy, keratynocytami, aby nadać im kolor są wyspecjalizowanymi komórkami produkowanymi przez bezbarwne pierwotne komórki melanocytowe. Odkryte zostały przez Nishimurę w 2002 roku.
Zapas pierwotnych, nieubarwionych komórek znajduje się w mieszku włosowym; podczas wzrostu włosa zmieniają się one w nadające kolor melanocyty przemieszczając się w dół mieszka włosowego. Tam keranocyty barwią je na charakterystyczny dla danej osoby kolor.
Badając myszy, Fisher i jego współpracownicy odkryli, że wraz z postępującym wiekiem gryzoni oraz siwieniem ich włosów proporcjonalnie do utraty koloru malała liczba komórek pierwotnych. Naukowcy byli zdziwieni, zauważywszy, że w tym samym czasie i na tą samą skalę melanocyty pojawiały się w odpowiednim miejscu mieszka włosowego gdzie miały nabrać koloru. Nie działo się to jednak.
Aby  zbadać czy to samo tyczy się ludzi, naukowcy zbadali tkankę ludzi w różnym wieku i stwierdzili istnienie tego samego mechanizmu.
Przetrwanie komórki zależy przede wszystkim od genu zwanego Bcl2. Zespół badawczy wziął pod lupę myszy, którym go brakowało. W dramatyczny sposób traciły one komórki pierwotne zaraz po narodzeniu i błyskawicznie siwiało. Być może osoby, których włosy przedwcześnie straciły kolor, również cierpią na mutację blokującą Bcl2, jak twierdzi Fisher.
„Możemy stwierdzić dzięki temu, że Bcl2 jest niezbędny podczas cyklu życia mieszka włosowego” dodaje Fisher. „Pytanie więc brzmi: co w mieszku włosowym daje sygnał o jego braku do komórek pierwotnych podczas starzenia, co skutkuje ich obumarciem? Badanie połączeń międzykomórkowych jest teraz znacznie prostsze. Ostatecznie spodziewamy się znaleźć sposób na odtworzenie tego procesu za pomocą leków, co pozwoli wyleczyć melanomę.”
Zespół badawczy podał myszom również brakujący gen, MITF, regulujący Bcl2. Myszy te również stawały się siwe, lecz był to bardziej stopniowy proces niż u tych, u których stwierdzono brak genu Bcl2. Zanik aktywności genu MITF zdaje się powodować zaburzenia cyklu nadawania włosom barwy. Jak wnioskują badacze, MITF zdaje się odgrywać kluczową rolę w życiu włosa.
(źródło: http://www.medicalnewstoday.com/articles/18316.php)