Sukces twoich włosów

Co nowego

Jesteśmy coraz bliżej klonowania włosów!

Najnowsze zdobycze nauki i technologii pozwolą położyć kres łysieniu i związanemu z nim dyskomfortowi!

Niezależnie od tego, czy uważamy się za katolików, agnostyków, czy ateistów, zapewne choć raz słyszeliśmy przypowieść opowiadającą o Samsonie i Dalili, która to przez wielu uznawana jest za źródło ponadczasowych prawd. Człowiek pozbawiony włosów traci pewność siebie, popada w rozliczne kompleksy i przestaje być przekonany co do własnej wartości. Łysienie to bowiem nic przyjemnego i powodować może daleko idące problemy psychiczne. Na szczęście jednak, wysoce prawdopodobne jest, że naukowcom udało się znaleźć rozwiązanie tego problemu.

Odpowiedzią na ten jakże palący i nieprzyjemny problem ma być wysoce zaawansowany proces klonowania włosów. Na czym polegać ma taka procedura? Jej założenia są relatywnie proste, albowiem polega ona na pobraniu ze skóry pacjenta komórek odpowiadających za porost włosów, rozmnożenie ich w ilości kilkunastu tysięcy, a następnie zaaplikowanie ich w miejsca na głowie pacjenta dotknięte postępującym łysieniem lub wypadaniem włosów. Po niedługim czasie od zakończenia procedury powinny być widoczne pierwsze efekty. Jak przeczytać można na łamach portalu HairSite.com, prace nad rozpowszechnieniem technologii klonowania włosów są już w bardzo wysokim stadium zaawansowania, więc całkiem możliwe, że za kilka lat zostaną one na stałe wprowadzone w poczet standardowych zabiegów medycznych.

Informacja ta jest niezwykle istotna nie tylko dla szarego Kowalskiego, ale także dla mężczyzn i kobiet obracających się w sferach show-biznesu. Na rozlicznych zdjęciach wykonanych przez paparazzi możemy zauważyć, że nawet ci piękni, młodzi i bogaci niejednokrotnie borykają się z problemem przerzedzających się włosów. Do najpopularniejszych przykładów tego stanu rzeczy zaliczyć można niknące w oczach uczesanie Kevina Jamesa, Matthew McConaughey’a, Brendana Frasera, czy Johna Travolty. Wszyscy oni mogą skorzystać na klonowaniu włosów, bowiem w przeciągu kilku miesięcy będą mogli odzyskać utraconą bujną fryzurę bez konieczności uciekania się do tak inwazyjnych zabiegów jak chociażby przeszczep włosów.

Swoje osiągnięcia eksperci przedstawili na niedawnej konferencji w Paryżu, która to każe sądzić, że faktycznie jesteśmy już blisko całkowitego wyeliminowania problemu łysienia z naszego życia. Oczywiście konieczne jest jeszcze przeprowadzenie zakrojonych na szeroką skalę testów, które potwierdziłyby efektywność rozwiązania a także, co nawet ważniejsze – jego bezpieczeństwo dla ludzi. Na chwilę obecną nie wiadomo bowiem, czy klonowanie nie będzie niosło za sobą niepożądanych skutków ubocznych oraz czy sklonowane włosy będą charakteryzowały się taką samą żywotnością oraz identyczną strukturą jak ma to miejsce w przypadku ich protoplasty. Naukowcy poinformowali także, że przy wykorzystaniu obecnej technologii dysponują oni jedynie ograniczonymi możliwości pod względem multiplikacji mieszków włosowych. Aby bowiem całkowicie zapobiec łysieniu potrzebne są ich dziesiątki jeżeli nie setki tysięcy, co jest obecnie najwyżej zawieszoną poprzeczką, jaką musi przeskoczyć świat naukowców. Wierzymy jednak, że pewnego dnia przeczytamy o przełomie w tej materii i każda zainteresowana osoba będzie mogła w nieinwazyjny sposób zwiększyć ogólną ilość mieszków włosowych na swojej głowie!

źródło facet.wp.pl/kat,1007857,wid,13818638

Naukowcy zidentyfikowali gen powodujący łysienie

Japońscy naukowcy zdołali w warunkach laboratoryjnych wyhodować myszy, w przypadku których całkowicie nieaktywny był gen Sox21. Sprawiło to, że po niespełna miesiącu od narodzin wszystkie zwierzęta straciły futro.

Jeżeli gen funkcjonuje prawidłowo, powoduje on zastępowanie nowymi włosami miejsc, w których wypadły stare. W przeciwnym wypadku raz usunięte z organizmu włosy są ostatnimi, jakie porastały ciało danego organizmu. Wyjaśnienie takie przedstawił podczas jednego ze swoich wystąpień profesor Yumiko Saga, pracownik Narodowego Instytutu Genetyki w Japonii.

Sox21 uważano wcześniej za gen odpowiadający za prawidłowe kształtowanie się oraz rozwój komórek nerwowych, jednakże najnowsze badania pokazują, że są one powiązane z porostem włosów w znacznie większym stopniu niż wcześniej podejrzewano. Jego dezaktywacja skutkuje nieprawidłowym formowaniem się ochronnej warstwy włosa oraz zasklepianiem się mieszków włosowych.

physorg.com/news162540197

Łysienie a genetyka

Naukowcom udało się przeprowadzić pierwsze w historii badanie dotyczące korelacji pomiędzy funkcjonowaniem genów a dotkliwością łysienia plackowatego. Test, którego wynik opisano na łamach czasopisma naukowego „Nature” przeprowadziła grupa badaczy z Uniwersytetu w Kolumbii.

Na wstępie warto nadmienić, iż łysienie plackowate to jedna z najpowszechniejszych form tego schorzenia, która to występuje, gdy układ odpornościowy zaatakuje zdrowe mieszki włosowe, które stopniowo przestają pełnić swoją pierwotną funkcję, prowadząc do wypadania oraz przerzedzania się włosów.

Angela Christiano oraz jej współpracownicy z Uniwersytetu w Kolumbii przebadali różnice występujące w sekwencjach DNA u ponad 1000 pacjentów zmagających się z łysieniem plackowatym. Celem uzyskania miarodajnych wyników, porównano je następnie z materiałem genetycznym osób, w przypadku których włosy rosły prawidłowo.

Ekspertom udało się zidentyfikować regiony, które to były aktywne u osób chorych, jak również ustalić, że w przypadku łysienia plackowatego znacznemu podwyższeniu ulega poziom białek stresu komórkowego ULBP.

Białko ULBP3, które u osób zdrowych nie występowało w obrębie włosów, u osób chorych było obecne w relatywnie dużych ilościach, szczególnie w okolicach mieszków włosowych.

Botoks skutecznym lekiem przeciwko łysieniu

Jak poinformował portal telegraph.co.uk, już jeden zastrzyk z botoksu, którego pierwotnym celem jest wygładzanie zmarszczek oraz zapobieganie powstawaniu nowych, może okazać się skutecznym panaceum na nadmierne przerzedzanie się i wypadanie włosów.

Doktor Simon Ourian, chirurg kosmetyczny z Kalifornii, stwierdził, że nietypowe i wysoce pożądanie działanie botoksu zaobserwował lecząc nim swoją matkę, która to cierpiała na potworne bóle głowy po przebytym zabiegu chemioterapii.

Jako doktor był światom, iż botoks jest skutecznym remedium na wszelkiej maści migreny, postanowił on wstrzyknąć mamie odrobinę substancji pod skórę. Okazało się, że w miejscach aplikacji włosy zaczęły szybciej rosnąć a także znacznie wolniej wypadały. Ourian jest zdania, że jeżeli specyfik zostanie połączony z witaminami oraz naturalnymi mikroelementami, może on skutecznie zapobiec łysieniu a także przywrócić pierwotny blask, sprężystość i gęstość włosom.

Jeżeli naukowcy potwierdzą, że odkrycie doktora jest faktycznie bezpieczne i skuteczne, botoks może zostać dodany do listy medykamentów skutecznie zwalczających symptomy łysienia.

Dlaczego sytuacja taka zachodzi? Jest to prawdopodobnie spowodowane faktem, iż specyfik przedostaje się do naczyń krwionośnych pacjenta znacznie je rozszerzając, dzięki czemu mikroelementy i witaminy mogą zostać wchłonięte przez mieszki włosowe, odpowiednio je odżywiając.

Sam doktor przyznał, że mimo iż efekty jego eksperymentów odrobinę go zaskoczyły, to jest z nich bardzo zadowolony i ma nadzieję, że jego sposób pozwoli przywrócić komfort życia rozlicznym pacjentom zmagającym się z problemami zdrowotnymi prowadzącymi do przerzedzania się oraz nadmiernego wypadania włosów.

Nowe spojrzenie na leki przeciw łysieniu

Jak poinformował profesor Markus Nothen, kierownik wydziału medycyny na Uniwersytecie w Bonn, receptory G-proteinowe są wysoce podatne na leczenie, dzięki czemu możliwe jest zwiększenie skuteczności terapii przeciwko łysieniu, jeżeli tylko eksperci będą w stanie przeprowadzić właściwą stymulację rzeczonych receptorów. Możliwe jest także dodanie do leków substancji o takim działaniu, co znacznie przyspieszy proces porostu nowych włosów, odżywiania mieszków oraz odzyskiwania przez włosy ich pierwotnego blasku. Nadmieniono jednak, że konieczne jest dołożenie wszelkich starań, aby preparaty i medykamenty takie były nie tylko bezpieczne, ale i mogły być stosowane przez osoby o dowolnym typie włosów.

Jeden z naukowców biorących udział w projekcie badawczym, a mianowicie – doktor Khalid Al Aboud ze szpitala Króla Faisai w Makkah prowadził badania empiryczne na pacjentach. Przebadał on członków licznej rodziny saudyjskiej, w przypadku której u wszystkich jej członków zdiagnozowano łysienie plackowate, pobrany materiał genetyczny stał się kluczem do zidentyfikowania receptorów G-proteinowych oraz określenia ich wagi w procesie przerzedzania się włosów, ich nadmiernego wypadania oraz osłabiania ich struktury ogólnej.

.uni-bonn.de/ (źródło .news-medical.net)

Ile włosów tracimy każdego dnia?

Badacze uspokajają, że jeżeli tracimy dziennie od stu do dwustu włosów, nie jest to powodem do zmartwień. Jest to bowiem naturalny proces zastępowania starych włosów nowymi.

W sytuacji jednak, gdy liczba ta jest kilkukrotnie większa, powinniśmy zacząć dokładniej przyglądać się własnemu organizmowi, a jeżeli jest to możliwe – poddać się także obserwacji lekarskiej, jako żem może to stanowić preludium do poważnych problemów skóry głowy. Naukowcy potwierdzają, że osoby u których stwierdzono wypadanie od pięciuset do tysiąca włosów każdego dnia są o wiele bardziej narażone na łysienie plackowate, czy też przyspieszone przerzedzanie się włosów. W takim przypadku konieczna jest szybka interwencja lekarska, przeprowadzenie terapii zapobiegawczej oraz wyeliminowanie ewentualnych czynników mogących dodatkowo osłabiać strukturę włosa. Wśród nich najczęściej wymieniane są: zbyt duże tempo życia, przedłużający się stres, niewłaściwa dieta, nadużywanie napojów alkoholowych oraz zbyt częste palenie wyrobów tytoniowych.

Przerzedzanie się włosów oraz ich zbyt szybkie wypadanie może także być skutkiem uwarunkowań genetycznych. W takim przypadku lekarz po zdiagnozowaniu problemu może wysłać pacjenta na specjalistyczne badania lub też zalecić odpowiednie leczenie. Warto także zadbać o właściwą opiekę psychiatryczną, bowiem łysienie powodować może daleko idące zmiany w ludzkim umyśle, prowadząc między innymi do depresji, zaburzeń łaknienia, bezsenności czy obniżonej samooceny.

Avodart – nowe narzędzie w walce z łysieniem

Firma GlaxoSmithKline zaprezentowała opinii publicznej lek Avodart, który to w pierwotnych założeniach miał być stosowany u pacjentów cierpiących na przerost prostaty. Podczas testów klinicznych odkryto jednakże, że preparat może mieć także zbawienny wpływ na zapobieganie rozwojowi oraz leczenie łysienia androgenowego. Mimo, że działanie to nie zostało jeszcze potwierdzone, to z publikowanych w Sieci informacji wywnioskować można, iż uzyskane do tej pory rezultaty są wysoce obiecujące. Czyżby pacjenci zmagający się z łysieniem mieli w końcu otrzymać prawdziwie skuteczny oraz bezpieczny preparat dostosowany do ich potrzeb?

Silne działanie

Zawarty w specyfiku dutasteryd to środek hamujący produkcję enzymu 5-alfa, który to odpowiada za transformację testosteronu w o wiele aktywniejszą substancję, a mianowicie – dihydrotestosteron DHT. Rzeczony hormon jest jednym z głównych winowajców jeżeli chodzi o poważne uszkadzanie zarówno struktury włosa jak i mieszków włosowych, które to w wielu przypadkach ulegają nieodwracalnemu uszkodzeniu, prowadzać w rezultacie do łysienia oraz przerzedzania się włosów. Jeżeli środek okaże się faktycznie skuteczny, może on stanowić przełom w leczeniu łysienia androgenowego, ponieważ hamując enzym 5-alfa uniemożliwi zachodzenie procesów skutkujących wytwarzanie DHT. Idąc dalej tym tropem można hipotetyzować, iż jego regularne stosowanie pozwoli chronić mieszki włosowe przed szkodliwym działaniem hormonu, a tym samym – umożliwi wszystkim zainteresowanym o wiele dłużej cieszyć się bujną i gęstą fryzurą!

calvizie.net

Zdaniem naukowców utrata włosów nie jest procesem nieodwracalnym.

Grupa naukowców z Uniwersytetu w Pensylwanii poinformowała, że badania przeprowadzone na myszach dowiodły, że uszkodzenia mieszków włosowych można zniwelować dzięki aktywacji jednego genu.

Słowem wstępu warto nadmienić, że ludzką głowę porasta około stu tysięcy mieszków włosowych, z których każdy jest w stanie wytworzyć jeden włos. Jeszcze do niedawna uważano, że po zakończeniu ich cyklu produkcyjnego nie istnieje możliwość ich regeneracji.

Wnioski obalające tę tezę przeprowadzili eksperci z Pensylwanii. Dowiedli oni naukowo, że aktywacja genu noszącego nazwę WNT odgrywa niebagatelną rolę jeżeli chodzi zarówno o regenerację jak i o produkowanie przez skórę nowych mieszków włosowych.

Testy przeprowadzono w modelu zwierzęcym, natomiast poddanym badaniu gryzoniom usunięto niewielki obszar skóry wewnętrzny. Zaobserwowano, że w niedługim czasie zwiększyło się tempo namnażania komórek pierwotnych, a co za tym idzie – wykształcanie się całkiem nowych mieszków.

Badacze ustalili, że nowe mieszki nie są produkowane przez skórę w przypadku, gdy gen WNT jest nieaktywny. Po jego stymulacji zaobserwowano bardzo szybkie ich namnażanie i to bez konieczności stosowania jakichkolwiek dodatkowych preparatów czy środków medycznych.

Zespół stwierdził, że jeżeli uzyskane wyniki uda się powtórzyć podczas kolejnych, zakrojonych na szerszą skalę badań, uzyskają oni wysoce efektywną broń w walce z różnorodnymi typami łysienia oraz problemami zdrowotnymi charakteryzującymi się przerzedzaniem się włosów z nadmierną szybkością.

(źródło: news-medical.net)

Komórki macierzyste skuteczne w zapobieganiu łysieniu

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że już niedługo nasze społeczeństwo całkowicie zapomni o problemie jakim jest łysienie i przyspieszone wypadanie włosów. Wszystko to dzięki odkryciu regeneracyjnych właściwości komórek macierzystych.

Już dawno zauważono, że po utracie ogona salamandrze z czasem wyrasta drugi. Niedawno z kolei występowanie podobnych mechanizmów odnowy organizmu zidentyfikowano w przypadku myszy. Naukowcy odnotowali, że nawet w przypadku odniesienia głębokich ran, organizm jest w stanie zregenerować utraconą tkankę skórną, a w tym – utracone na skutek zranienia mieszki włosowe. Co więcej, badacze na drodze stymulacji komórkowej zdołali dodatkowo przyspieszyć zachodzenie procesów regeneracyjnych.

George Cotsarelisa, profesor dermatologii na Uniwersytecie Medycznym w Pensylwanii stwierdził, że dowodzi to słuszności hipotezy postawionej kilka lat temu i mówiącej, że istnieje szansa, aby odwrócić proces łysienia i wypadania włosów. Jeżeli udało się to w przypadku myszy, istnieje duże prawdopodobieństwo że podobne procesy można będzie zainicjować w organizmie ludzkim.

Badanie polegało na aplikacji specjalnie opracowanego preparatu stymulującego komórki naskórka, który to umożliwia nie tylko jego regenerację ale także szybsze wytwarzanie mieszków włosowych. Zauważono jednakże, że z tak wyprodukowanych mieszków wyrastały włosy pozbawione jakiegokolwiek pigmentu, a więc były on całkowicie białe. W przypadku ludzi oznaczałoby to, że miejsca poddane kuracji byłyby widoczne gołym okiem. Naukowcy nie poddają się jednakże i za kolejny cel postawili sobie rozwiązanie także tego problemu. Już zapowiedzieli oni kolejną serię testów na gryzoniach.

Skuteczne klonowanie włosów

Jako, że człowiekowi udało się sklonować tak skomplikowany organizm jakim jest owca, naukowcy wierzą, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby podobną procedurę powtórzyć w przypadku o wiele mniej złożonych włosów. Spieszymy donieść, że w laboratoriach na całym świecie przeprowadzono już pierwsze eksperymenty mające na celu sprawdzenie skuteczności klonowania, a wszystkie one zakończyły się powodzeniem. Oznacza to, że za nie więcej niż dekadę ludzie mogą uzyskać dostęp do preparatów oraz zabiegów opartych na klonowaniu, które to pozwolą im raz na zawsze zapomnieć o problemie łysienia. Przed naukowcami jednak nadal ogrom pracy, muszą bowiem dowiedzieć się, w jaki sposób opracować sposób odnowy systemu krwionośnego, który byłby odpowiedzialny za dostarczanie do cebulki włosowej niezbędnych witamin oraz mikroelementów. Na czym opiera się ta metoda? W telegraficznym skrócie powiedzieć można, że bazuje ona na pobraniu ze skóry zdrowego dawcy komórek skóry głowy, a następnie ich zmultiplikowanie i zaaplikowanie osobie zmagającej się z nadmiernie szybkim przerzedzaniem się włosów, ich wypadaniem, czy też osłabieniem ich struktury ogólnej. Będziemy na bieżąco informować naszych czytelników o wszelkich ewentualnych postępach poczynionych na tym polu!

Trychologia medyczna oraz chirurgiczna oficjalnie nowymi kierunkami studiów!

Mamy do czynienia z przełomem w nauce – w jej poczet trafia bodajże nowa dziedzina, jaką jest trychologia stosowana (zarówno medyczna jak i chirurgiczna). Jako pierwszy nowy kierunek zamierza wykładać jeden z wydziałów Uniwersytetu we Florencji. Po zakończeniu edukacji, eksperci ds. psychologii będą mogli zadbać o pacjentów, którzy to zmagają się z problemami zdrowotnymi oraz uwarunkowaniami genetycznymi powodującymi, że nadmiernie szybko tracą oni włosy. Absolwenci posłużą także pomocą osobom, które same nie są w stanie poradzić sobie z łupieżem, łuszczycą i innymi chorobami skóry głowy. Mamy ogromną nadzieję, że na przestrzeni kolejnych lat w Polsce również powitamy nowych trychologów – byłoby to bowiem wydarzenie bez precedensu w rodzimej edukacji!

cavizie.net

Dlaczego nasze włosy siwieją?

Jeszcze do niedawna siwienie włosów było dla naukowców tajemnicą. Nie byli oni w stanie zapobiec temu, wydawałoby się nieuniknionemu elementowi starzenia się organizmu. Dzięki dokonanym w nauce przełomom sytuacja ta może się niedługo zmienić.

Jak wynika z raportu opublikowanego w cyfrowej wersji czasopisma Science, badacze z Instytutu Dana-Farber oraz lekarze szpitala dziecięcego w Bostonie uważają, że udało im się jednoznacznie zidentyfikować powód utraty koloru przez włosy. Odkrycia dokonali podczas analizy rozprzestrzeniania się nowotworów złośliwych.

Naukowcy poinformowali, że za stopniową utratę barwy, a także następujące później obumieranie poszczególnych włosów odpowiedzialne są komórki macierzyste pigmentu, noszące nazwę melanocytów.

Jeżeli udało by się określić, w jaki sposób zablokować lub też spowolnić działanie komórek, możliwe byłoby znaczne przedłużenie okresu, przez który nasze włosy utrzymywałyby swój pierwotny kolor. Wiedza ta może także pozwolić opracować jeszcze skuteczniejsze farby, których skuteczność będzie o wiele większa niż tych dostępnych obecnie na rynku. Dość powiedzieć, że przy odpowiednim składzie efekt jednego zastosowania takiej farby mógłby utrzymywać się nawet przez kilka miesięcy!

Mimo, iż głównym celem badania naukowców było określenie sposobów zwalczania nowotworów złośliwych, to z radością powitali oni towarzyszące testom odkrycie. Jednocześnie autorzy raportu podkreślili, że w swoich dalszych badaniach skupią się przede wszystkim na opracowaniu sposobów pozwalających znacznie spowolnić lub nawet zatrzymać rozwój nowotworów złośliwych.

Amerykańskie Towarzystwo ds. Zwalczania Nowotworów oszacowało, że każdego roku u obywateli Stanów Zjednoczonych diagnozuje się ponad 55 tysięcy przypadków zapadnięcia na nowotwory złośliwe, z czego aż osiem tysięcy kończy się śmiercią pacjentów, nawet mimo podejmowanych wysiłków lekarzy.

Wróćmy jednakże jeszcze na moment do koloru włosów. Eksperci określili, że bezbarwne komórki macierzyste przechowywane są w mieszku włosowym. Następnie, podczas ich rozwoju stopniowo do mieszka dostarczane są melanocyty, nadające im jeden z typowych kolorów, a więc blond, brąz, czerń lub rudy.

Prowadząc badania w modelu zwierzęcym, badacze zauważyli, że wraz ze spadkiem liczby komórek macierzystych w organizmie myszy zwiększało się także tempo siwienia włosów na ich ciele. Co ciekawe, kiedy podobne obserwacje powtórzono na ludziach, okazało się, że odnotowana korelacja również występuje.

(źródło: medicalnewstoday.com